środa, 5 maja 2010

Rano rabarbar

Kolejny zestaw 6 ubrań uprasowany, myślę, że jeszcze 2-3 takie zestawy i koniec. Dziś dalszy ciąg dań związanych z zakupami przedmajowymi, a konkretniej z rabarbarem.

Kupiłam pół kilo rabarbaru. I miał być z kruszonką albo jednym ze składników pysznego wiosennego dżemu. Z braku czasu, bo pakowanie, bo wyjazd, bo masa różnych super istotnych rzeczy powstał kompot rabarbarowy. Słodko-kwaśny smak z witaminą C.

Składniki:
1/2 kg rabarbaru
4 łyżki cukru (mniej lub więcej - jak kto lubi)
woda

Rabarbar umyłam i pokroiłam na 1-2 centymetrowe kawałki. Wymieszałam z cukrem i odstawiłam na 15 minut - rabarbar puścił sok, a ten rozpuścił cukier. Zalałam wodą i gotowałam na wolnym ogniu około 20 minut. Troszkę dosłodziłam.Po kilku godzinach w lodówce jest bardzo orzeźwiający.

Ostatnio stwierdziłam, że nie pokazał się tu jeszcze mój drugi kot, który również się kuchennie udziela. Patrząc na jego tuszę to chyba nawet bardziej niż biały. W związku z tym przedstawiam mojego drugiego kota i rabarbar.

3 komentarze:

  1. ten kociak jest rozbrajający!

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak delikatnie wacha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja uwielbiam i białego, i czarnego kociaka. Pięknie dziękuję za przepis.Kocham kompoty.Jeszcze w tym tygodniu wyślę Pitera po rabarbar.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę w kuchni na Stalowej i pozostawienie komentarza. Przepraszam za włączoną weryfikację obrazkową, to z powodu spamu, który zalewa blog. Mam nadzieję, że mimo to napiszesz kilka słów.

W kuchni na Stalowej

Related Posts with Thumbnails