sobota, 3 maja 2014

Risotto na zimny maj

1 maja jeszcze było słońce, jeszcze miałam tysiące pomysłów na spędzenie długiego weekendu i nadzieję, że nie sprawdzą się prognozy pogody. Już czwartkowy wieczór przyniósł bardzo zimny spacer, po cudownej kolacji w towarzystwie dwóch uroczych, praskich dam. Kaskrut zachwycił nas swoimi smakami i serwowanymi na talerzach formami. Ja stwierdziłam, że jednak lubię gazpacho, a M. przyznała, że mordowała łososia przez całe swoje życie. Ale, że recenzent kulinarny ze mnie marny polecam wybrać się tam na kolację i ocenić samemu. Ja zostałam oszołomiona smakami.

Piątek upłynął mi pod znakiem gotowania, za to w sobotę wykonałam kawał dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty. Ułożyłam książki. Nie wiem ile ich mamy, ale raczej setki niż dziesiątki. Kiedyś porwałam się na iście karkołomne zadanie ułożenia ich zgodnie z kolorami grzbietów - w efekcie powstała tęczowa ściana, a okazało się, że wcale nie jest trudno odnaleźć wyszukiwane pozycje. Dziś postawiłam jednak na segregowanie trochę innym kluczem. A w międzyczasie dojadałam risotto.


W ten sposób powstało kilka półek z albumami z historii sztuki, oddzielna półka o historii muzyki i kina, kilka z pozycjami varsavianistycznymi, literaturą bułgarską i lekturami związanymi z Bałkanami, fantastyką, kryminałami, półka wydawnictwa Czarne, jest też miejsce na klasykę, lektury "do czytania", słowniki, satyrę, publicystykę. Oddzielne pół półki mają książki o mafii. Mimo tego pozornego porządku myślę, że niektórzy autorzy mogliby się na mnie obrazić za sąsiedztwo w jakim stoją, na szczęście o tym nie wiedzą.

Wszyscy na Stalowej uwielbiamy książki, często kupujemy nowe pozycje. Jednak od jakiegoś czasu zdajemy sobie sprawę, że każda z nich zajmuje kolejne centymetry na naszych półkach - a tych już nie mamy. Nienawidzimy pozbywać się książek, nigdy ich nie wyrzucamy. Tym razem około 30-40 lektur wyjdzie z naszego domu. Mimo że jednogłośnie zdecydowaliśmy o ich losie, to jakoś mi jednak żal, choć wiem, że to konieczne. Marna ze mnie minimalistka...



Risotto ze szparagami i suszonymi pomidorami
pęczek zielonych szparagów
300 gramów krótkiego ryżu arborio
2 łyżeczki masła
1 średnia cebula - mogą być też dwie szalotki
około 0,5 litra bulionu
szklanka białego wytrawnego wina
2 łyżki serka mascarpone
10 suszonych pomidorów z zalewy oliwnej
pieprz
szczypiorek czosnkowy

Umytym szparagom odłamuję zdrewniałe końcówki, końcówki obieram delikatnie obieraczką do warzyw. Kroję na około 2 centymetrowe kawałki, główki szparagów zostawiam oddzielnie. Wstawiam w garnku wodę, którą lekko solę.  Gdy woda osiągnie temperaturę wrzenia wrzucam korpusy szparagów, po dwóch minutach wrzucam tam też główki - całość blanszuję jeszcze 1,5 minuty. Wyławiam szparagi łyżką cedzakową, wrzucam je do zimnej wody. Odcedzam. Wody z gotowania nie wylewam.

W garnku o grubym dnie rozgrzewam łyżkę masła. Podsmażam na nim cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Dodaję suchy ryż, mieszam, czekam aż ryż będzie szklisty. Dodaję połowę przygotowanego bulionu. Cały czas mieszam. Gdy ryż wchłonie wodę, dodaje kolejną porcję. Później zamiast bulionu dolewam wino. Gdy ryż cały czas jest twardy korzystam z wody, w której gotowały się szparagi. Suszone pomidory kroję w kostkę, siekam szczypiorek. Gdy ryż osiągnie właściwą konsystencję dodaje serek mascarpone, pomidory, szczypiorek i szparagi. Wszystko dokładnie mieszam, dodaję pieprz do smaku. Można dodać też starty parmezan (u mnie skończył się kilka miesięcy temu i wciąż zapominam kupić).

Risotto ze szparagami można zrobić też w innej konfiguracji: Risotto ze szparagami i kurczakiem - dziś w tym przepisie polecam wymienić kostkę rosołową na bulion domowej roboty.



5 komentarzy:

  1. ja też ugotowałam risotto ze szparagami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przede mną risotto ze szparagami w tym tygodniu :) nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze risotto ze szparagami nie robiłam :) Ale uwielbiam połączenie suszonych pomidorów i szparagów, więc Twoja propozycja brzmi pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę w kuchni na Stalowej i pozostawienie komentarza. Przepraszam za włączoną weryfikację obrazkową, to z powodu spamu, który zalewa blog. Mam nadzieję, że mimo to napiszesz kilka słów.

W kuchni na Stalowej

Related Posts with Thumbnails